Sukienka z duszą.

Niezwykle modne są ubrania, które uda się zdobyć od sławnych ludzi. W wielu krajach powstają butiki, które taką odzież kolekcjonują i sprzedają. Taka odzież używana nie koniecznie jest tania. Czasami jej ceny bywają naprawdę wysokie. Płaci się za renomę, za sławę innych, poniekąd za snobizm. Cudnie jest się pochwalić sukienką np. Eliabet Taylor. Odzież używana przez wielkie i mniejsze gwiazdy jest kaprysem, który lubi wiele osób. Taka odzież używana jest dostępna zazwyczaj w jednym egzemplarzu, co czyni ją łakomym kąskiem na rynku. Czasami trzeba zrobić wiele wysiłku, dołożyć wielu starań, by ją znaleźć i zdobyć. Jest to dobrym biznesem dla sprzedawców, chociaż i oni muszą uruchomić całą sieć kontaktów by na ich wieszaku zawisła sukienka znanej artystki. Jaki mechanizm psychologiczny może kierować kolekcjonerami, nabywcami czyichś ubrań? Co daje świadomość, że naszą bluzkę nosiła znana i sławna osoba? A może raczej, że to my nosimy jej bluzkę. Może to jest w naszej mentalności poniekąd przepustka do skarbca zaszczytów innych, tych, których los obdarzył upragnionymi rzeczami- sławą i bogactwem. Może nosząc ich ubrania na chwilę możemy poczuć się tak jak oni.

Są jednak ludzie, którzy nie lubią ubrań po kimś. Odzież używana przez innych nie pociąga ich w ogóle, wolą mieć mniej rzeczy w szafie, za to wszystkie nowe. Nawet sklepy z używaną odzieżą nie są przez nich odwiedzane. I w cale nie, dlatego, że wydaje im się to nie stosowne. Po prostu nie lubią ubrań z duszą. Wolą sami nadać charakter noszonym rzeczą. Sami wprowadzają swoje ubrania w świat swoich i przeżyć. Nie chcą po innych odziedziczyć testamentu przeżyć sentymentalno – emocjonalnych.